Szkodliwe jony dodatnie

Kolejną epidemią, która może zagrażać większej części ludności mieszkającej w miastach, może być problem zespołu chorych budynków. Rzadkie sprzątanie kurzów i wietrzenie mieszkania, może bardzo negatywnie odbić się na naszym zdrowiu – co prawda część zanieczyszczeń wychwytują włoski rosnące w nosie – starannie czyszcząc nos pozbywamy się zanieczyszczeń, część zostaje w krtani, z której mogą być usunięte wraz z śliną, a wreszcie część, która dostała się do oskrzeli może być usunięta przez naturalny odruch odkrztuśny. Niestety najdrobniejsze drobiny dostają się do płuc, co może prowadzić do stanów zapalnych dróg oddechowych, alergii, astmy, a nawet do chorób układu sercowo – naczyniowego.

Dlatego sprzątajmy jak najczęściej, wietrzmy pokoje co najmniej 15 minut dziennie, w zimie nawilżajmy powietrze w pomieszczeniach i nie palmy papierosów w mieszkaniach!!

Problemem XXI wieku są jony dodatnie w naszym domu, wytwarzane przez urządzenia elektryczne, a także dym tytoniowy. Pogarszają one naszą kondycję zarówno psychiczną jak i fizyczną. Jak neutralizować ich negatywne działanie? Przez dobroczynne dla nas jony ujemne. Dobrze zjonizowane powietrze jest czyste, ma działanie antyseptyczne, działa regenerująco na organizm. Najprostszym jonizatorem jest bryła soli kamiennej, którą najlepiej przekształcić w lampkę – ciepło z żarówki rozgrzewa bryłę soli, dzięki czemu wydziela się więcej soli. W naturze jony ujemne wydzielane są przez promienie słoneczne oraz w trakcie burzy, dlatego też, warto otwierać okna w słoneczną pogodę, a także tuż przed lub tuż po burzy.

Kilka słów jeszcze na temat nawilżania mieszkań zimą. Suche powietrze może podrażniać spojówki osób siedzących przed telewizorami, czy komputerami; śluzówki nosa i gardła, co może otwierać wrota infekcjom; wreszcie suche powietrze może powodować pieczenie i swędzenie skóry. Za graniczny poziom wilgotności jaki powinien panować w zamkniętym pomieszczeniu uznaje się 40% – poniżej tego pułapu ustają ruchy rzęsek i do naszych płuc dostaje się więcej zanieczyszczeń.
Wietrzenie pomieszczeń często nie wystarcza, dlatego możemy korzystać z parowania wilgotnych ręczników, stawiać w pokojach słoje z wodą, albo stosować nawilżacze powietrza. Różnego rodzaju olejki mogą dodatkowo wpływać kojąco na nasze drogi oddechowe, ale pamiętajmy, że im więcej sztucznych dodatków, tym więcej szkodliwych substancji może dostać się do naszych płuc. Dlatego stosujmy produkty naturalne.
Z drugiej strony nadmiar wilgoci – powyżej 60%, sprzyja rozwojowi roztoczy, bakterii i grzybów. Więc jak zawsze należy pamiętać o umiarze.

 

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl