Kto atakuje delfiny w Zatoce Meksykańskiej?

What’s Behind Spike in Gulf Coast Dolphin Attacks?.

W ciągu ostatnich lat, naukowcy zaobserwowali w północnej części Zatoki Meksykańskiej zwiększoną liczbę delfinów butlonosów z ranami zadanymi przez ludzi. Okaleczenia są bardzo okrutne i nieraz prowadzą do długotrwałej męczarni kończącej się śmiercią delfinów. Między 2002 a 2012 rokiem odnotowano 12 przypadków martwych butlonosów z ranami postrzałowymi. Kolejnym przykładem okrucieństwa jest osobnik, który został zraniony w głowę śrubokrętem, a w konsekwencji zdechł następnego dnia. W innych przypadkach delfiny były pozbawione płetw, części ciała, szczęk. Nie wiadomo natomiast czy obrażenia zostały zadane przez drapieżniki, czy ludzi, i czy stało się to przed, czy po ich śmierci. Faktem natomiast jest, że nastąpił w ostatnich latach wyraźny wzrost takich przypadków, co powoduje mocne zaniepokojenie przyrodników.

Przepisy prawne w Stanach Zjednoczonych są bardzo restrykcyjne i wydaje się, że powinny skutecznie chronić

http://news.nationalgeographic.com/

http://news.nationalgeographic.com/

morskie ssaki. Nękanie, krzywdzenie, zabijanie czy nawet dokarmianie dzikich delfinów jest zabronione, a naruszenie tego zakazu może skutkować karą do $100 000 lub nawet rocznym pozbawieniem wolności w przypadku wyjątkowej brutalności.

Nie wiadomo kto i dlaczego maltretuje delfiny. NOAA oraz inne organizacje wciąż prowadzą śledztwo w tej sprawie. Każdy posiadający informacje na ten temat lub zaobserwował poranione osobniki powinien niezwłocznie zgłosić to przedstawicielom odpowiednich służb. Kilka agencji przewidziało nagrody dla każdego, kto dostarczy ważnych dla śledztwa informacji, m.in. NOAA`s OLE, Whale and Dolphin Conservation Society, czy The Institute for Marine Mammal Studies.

Służby prowadzące śledztwo nie sądzą, żeby za ataki odpowiadała zorganizowana grupa lub jedna osoba. Zdarzają się też ludzie, którzy ćwiczą celność strzelania już na martwych osobnikach, ale czy to obniża stopień okrucieństwa? Przecież delfiny są jednymi z inteligentniejszych zwierząt, które od lat są znane ze swojej swobody w kontaktach z ludźmi, nieraz można by im przypisać empatię wobec ludzi, gdy ratowały rozbitków przed utonięciem, czy atakiem rekinów. Innym zagadnieniem są tak zwani kolekcjonerzy – w ich zbiorach można odnaleźć różne fragmenty ciał zwierząt, w tym fragmenty szczęk, czy płetwy delfinów.

Wiadomym jest, że grupą ludzi nie darzącą delfiny miłością są rybacy. Nauczyły się bowiem wyciągać ryby z sieci, czasem je przy okazji niszcząc. Rybacy owszem strzelają do delfinów, ale przeważnie w celu ich odstraszenia, rzadko w celu ich zabicia. Zdecydowanie nie zajmują się oni maltretowaniem swoich „rywali” na łowisku. Fakt faktem, że gdy znajdą martwego ssaka zaplątanego w sieci, czasem są zmuszeni do ostrego potraktowania truchła, tak żeby uwolnić sieć.

Powaga zjawiska jest trudna do określenia, bo od czasu wycieków ropy zwiększyła się liczba naukowców obserwująca Zatokę Meksykańską, więc więcej przypadków okaleczeń delfinów można było zaobserwować. Nie ma jednak miarodajnego porównania z wcześniejszym okresem, więc nie wiadomo, czy zjawisko to nabrało na sile, czy utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie.

Doniesienia z innych źródeł nie przynoszą pocieszenia. Centrum Ssaków Morskich w Sausalito donosi, że w ciągu ostatnich 5 lat, tuzin fok, lwów morskich, morświnów i delfinów, które trafiły do centrum, miały rany postrzałowe. Tylko część z nich została wypuszczona, reszta zdechła w wyniku poważnych obrażeń ciała.

http://sero.nmfs.noaa.gov/

http://sero.nmfs.noaa.gov/

Ile tak naprawdę ssaków morskich ginie w wyniku postrzałów lub innych form okaleczeń? Tego niestety nigdy się nie dowiemy, bowiem większość martwych ssaków zostaje po prostu pochłonięta przez morze.

Dla zainteresowanych raport NOAA z grudnia 2012 roku:

http://sero.nmfs.noaa.gov/pr/mm/dolphins/GOMdolphindeaths.htm

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *