Z dziennika przyrodnika – 19.06

Pomimo wielkiego upału, w lesie panuje przyjemna temperatura. Można zaobserwować ptaki, motyle, sarny – jeśli dadzą się podejść, i oczywiście mnóstwo owadów, które niekoniecznie widać, ale na pewno można usłyszeć lub poczuć na własnej skórze. Przynajmniej taki obraz zanotowałam z porannego spaceru po lesie. Jeśli ktoś boi zapuszczać się w las, dobra wiadomość – zwierzęta są wszędzie, spokojnie można je obserwować idąc ścieżką, np rowerową.

Mnóstwo martwych żuków gnojowych, komarów, szerszeni i much przemknęło mi przed oczyma podczas krótkiej wędrówki. Niestety mój refleks jest dość słaby, nie zdążyłam zrobić zdjęcia sarnie, która oczywiście pierwsza mnie dostrzegła i momentalnie zniknęła w gęstwinie. Szczęśliwie motyle nie są tak zwinne i mają zwyczaj co jakiś czas przerywać lot i przysiadać przy ziemi.

Rusałka admirał Vanessa atalanta jest w Polsce dość popularnym motylem. Występuje wszędzie, gdzie znaleźć można pokrzywy, w której zwiniętych liściach przepoczwarzają się.

Rusałka admirał Vanessa atalanta

Rusałka admirał Vanessa atalanta

 

Kolejnym napotkanym motylem był brązowy osobnik z czarnymi okami na skrzydłach, osadnik wielkooki Lopinga achine którego w ostatnich dniach w lasach kobiórskich można napotkać niemalże co krok.

Osadnik wielkooki Lopinga achine

Osadnik wielkooki Lopinga achine

 

Równie pospolitym w lasach nadleśnictwa Kobiór, jak i na innych stanowiskach w całej Polsce, jest dzięcioł duży Dendrocopos major, z charakterystycznym czerwonym kapturkiem i czerwonym podbrzuszem – cecha odróżniająca go od dzięciołka, który czerwień ma jedynie na tyle głowy, czy też na karku – bardzo podobny dzięciołek jest nieco mniejszy i ma czerwoną czapeczkę.

Dzięcioł duży

Niestety pozostałe gatunki pozostaną w moim pamięciowym dzienniku przyrodnika – moje zdolności fotograficzne są niestety w powijakach..

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl