Przyrodnicze wyprawy – listopad

Już na drzewach zgasła resztka liścianego złota,
Złota jesień utonęła w słotach.
Już zasypia borsuk w borze, nasionka – pod ziemią.
Nie ćwierkają senne świerszcze, w swych kryjówkach drzemią.
Wszystkie barwy gdzieś przepadły, niby kamień w studnię,
By nie spotkać się przypadkiem z nadchodzącym grudniem.

Ten fragment piosenki świetnie oddaje klimat listopada: ostatnie złoto – czerwone liście opadają z drzew, robi się szaro i ponuro, rankiem przymrozek, wieczorem słota, nic tylko brać na kolana kota! Przyroda zasypia, by przetrwać zimę, ale zdziwi się ten, kto o przyrodzie zapomina do wiosny.

ROŚLINY

Kończy się okres wegetacyjny roślin. Drzewa utraciły liście, jedynie dęby i graby mają jeszcze na gałęziach ostatki kolorowych liści. Jesiony można rozpoznać po wiechach zielono – brązowych orzeszków. Jest to świetny czas, aby zmierzyć się z rozpoznawaniem drzew po samym tylko konarze i pokroju drzewa. W lasach rozpoczął się okres pozyskiwania drewna, gdyż własnie po zakończeniu okresu wegetacyjnego wartość techniczna drewna jest najwyższa. Rośliny zielne wytworzyły zawiązki pąków, z których wiosną wyrosną piękne kwiaty. Dojrzewają nasiona jałowca i ligustru, a także nasiona sosny, świerka, modrzewia, jesionu, grabu, lipy drobnolistnej, klonów i olchy czarnej. Na dnie lasu pysznią się intensywną zielenią napęczniałe z wody mchy. Warto wybrać się na łąkę, aby zrobić suche bukiety.

DSC00200-1024x686 Przyrodnicze wyprawy - listopad

 

PTAKI

Większość ptaków odleciała już do ciepłych krajów, ale możemy cieszyć oczy małymi sikorkami, czerwonobrzusznymi gilami, rudymi rudzikami, a jak będziemy mieć szczęście to również najmniejszym z polskich ptaków – mysikrólikiem. Na polach krążą wrony i gawrony. Na stawach dostrzec można kaczki i łabędzie, które postanowiły przetrzymać zimę w kraju. Na drzewach i krzewach pozbawionych liści widać opuszczone gniazda – część ptaków korzysta ze starych gniazd, jeśli nie wiemy więc do jakiego gatunku należy gniazdo, lepiej go nie ruszajmy.

DSC00200-1024x686 Przyrodnicze wyprawy - listopad

SSAKI

Do zimowego snu szykuje się już borsuk i mysz leśna. Natomiast dziki harcują – w listopadzie odbywa się huczka, czyli okres rui u dzików. Sarny gromadzą się w większe stada, zwane rudlami, aby łatwiej przetrwać zimę. Samiec sarny (rogacz) zrzuca w tym czasie poroże. W listopadzie myśliwi świętują, bowiem 3 listopada wypada wspomnienie ich patrona, św. Huberta. Z tej okazji organizowane są zbiorowe polowania i różne uroczystości, a wybierać można w różnorakiej zwierzynie: jeleń szlachetny, sarna, jeleń sika, daniel, dzik, bażant, gęsi, gołębie grzywacze, lisy, tchórze i kuny, a także zające szaraki i dzikie króliki. Listopad więc nie należy do miesięcy, w których możemy się spokojnie zapuścić w leśne ostępy. Z resztą przez cały rok musimy pamiętać, że las jest dobrem wspólnym, ale są wydzielone obszary, do których nie wolno zapuszczać się bez stosownego zezwolenia.

DSC00200-1024x686 Przyrodnicze wyprawy - listopad

www.wikipedia.org

A oto jak nasi pradziadowie wróżyli w listopadzie:

  • Na Wszystkich Świętych od zrębu utnij gałąź dębu: jeśli soku nie ma, będzie tęga zima
  • Na Wszystkich Świętych, gdy się deszcz rozpada, może słota potrzymać do końca listopada
  • Jak listopad ciepły – marzec mrozem przewlekły
  • Gdy zbyt długo złota jesień trzyma nagle przyjdzie zima
  • Jaki listopad trzeci, taki marzec się kleci
  • Gdy listopad mroźny, to lipiec nie groźny
  • Deszcz z początkiem listopada, mrozy w styczniu zapowiada
  • Gdy w listopadzie gawrony gromadnie latają, deszcze albo śniegi zapowiadają
  • Gdy w listopadzie liść na szczytach drzew się trzyma, to w maju na nowe liście spadnie jeszcze zima
  • Od Św. Marcina (11.11) zima się zaczyna
  • Gdy Marcin w śniegu przybieżał, całą zimę będzie w nim leżał
  • Deszcz w Marka (16.11), ziemia w lecie jak skwarka
  • Na św. Elżbietę (19.11) bywa śnieg nad piętę
  • Jeśli kret w listopadzie jeszcze późno ryje, na Nowy Rok komar wpadnie w bryję
  • Po św. Katarzynie (25.11) pomyśl o pierzynie
  • Gdy w Andrzeja (30.11) deszcz lub słota, w grudniu drogi bez błota.

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *