Zero Waste według Bei Johnson

Czy znacie ideę Zero Waste, czyli w wolnym tłumaczeniu życie bez tworzenia odpadów? Ruchy Zero Waste działają na całym świecie, coraz więcej działaczy prężnie działa w Polsce dążąc m.in. do zlikwidowania plastikowych opakowań i jednorazowych reklamówek, czy też edukując społeczeństwo jak np. stworzyć własne opakowania i torby do robienia zakupów i przechowywania produktów. Wszystko po to, żeby świat był czystszy i zdrowszy.

Wśród znanych blogerów propagujących ideę Zero Waste jest moda na zamykaniu rocznej produkcji odpadów w jednym słoiku. Jedną z takich osób jest Bea Johnson, która razem z 3 – osobową rodziną od 2008 roku potrafi zmieścić się z roczną produkcją odpadów do zaledwie jednego słoika. Czy jest to w ogóle możliwe?

słoik Zero Waste według Bei Johnson

http://www.zerowastehome.com/about/bea/

 

Kluczem do sukcesu Bei jest ta prosta zasada:

Refuse, Reduce, Reuse, Recycle, Rot (and only in that order)

czyli odmawiaj, redukuj, używaj ponownie, odzyskaj/przetwórz, kompostuj (tylko w tej kolejności). Wydaje mi się, że kluczowe znaczenie dla wszystkich podążających zero odpadkowym stylem życia kluczowym hasłem jest słowo „odmawiaj”. Pani ekspedientka proponuje Ci jednorazową reklamówkę? Grzecznie odmów. Kupujesz warzywa i owoce w supermarkecie? Nie pakuj pojedynczego banana w reklamówkę! Proponują Ci kawę na wynos? Czemu nie, jeśli masz ze sobą swój kubek. Tu przechodzimy do kolejnego zagadnienia, jakim jest posiadanie własnych toreb, naczyń, opakowań. Coraz popularniejsze są słoiki pełniące funkcję kubków. Płócienne torby można uszyć samemu. Chleb można starym zwyczajem pakować w lniane ścierki. Warto też rozejrzeć się po mieście, w którym mieszkamy, czy nie funkcjonują jakieś sklepy umożliwiające robienie zakupów bez użycia jednorazowych opakowań.

Jednak największą treścią jaką Bea wniosła w mój zero odpadowy światopogląd było to krótkie przesłanie:

Zero Waste is not recycling more, but less.

Tak, tak, trzeba się skupić na tym, żeby nie przetwarzać więcej, ale mniej. Idealne w swej prostocie. Bo jeśli będziemy postępować według tej zasady, będziemy ograniczać użycie surowców, które muszą zostać przetworzone, a do których przetworzenia potrzebna jest energia, woda i inne zasoby. Jeśli recykling byłby na pierwszym miejscu naszego myślenia, to kupowalibyśmy w dalszym ciągu plastikowe butelki, plastikowe opakowania, a następnie wrzucali je do pojemników na segregację, dumni, że działamy ekologicznie. A to przecież nie o to chodzi! W Zero Waste chodzi o to, żeby tych plastikowych opakowań w ogóle nie używać. Przecież jeszcze 20 lat temu sobie bez nich radziliśmy, to dlaczego uważamy, że obecnie jest to niemożliwe? Niestety jest ogromne lobby manufaktur i przedsiębiorstw, które nam to utrudniają. Argument który wszyscy zaakceptowaliśmy był prosty: jednorazówki ułatwią nam życie i zaoszczędzą nasz czas. Ale przecież musimy po te jednorazówki codziennie chodzić do sklepu. Przynosić do mieszkania, a później wynosić na śmietnik, kiedy je zużyjemy.

Jak według Bei możemy pozbyć się wszelkich jednorazówek z naszego życia w trzech krokach?

  1. Jednorazówki zamienić na wielorazówki (a więc koniec z plastikowymi tackami, sztućcami, jednorazówkami, chusteczkami higienicznymi, itd)
  2. Kupować produkty bez opakowań
  3. Przestać akceptować oferowane jednorazówki, darmowe próbki, ulotki, broszury, itd.

Tak naprawdę wracając do wielorazówek oszczędzamy pieniądze, oszczędzamy czas i zapewniamy sobie i naszym dzieciom czystsze i zdrowsze środowisko.

Zachęcam Was do życia w duchu Zero Waste. Obok Bei Johnson możecie śledzić m.in. Lauren Singer, która była pierwszą osobą, dzięki której poznałam idee życia Zero Waste. I niech Was nie zniechęca ten słoik, w końcu nie od razu Rzym zbudowano. Czasami metoda małych kroczków sprawdza się zdecydowanie lepiej. I pamiętajcie, że ograniczenia tworzymy sobie sami, sami więc możemy je zlikwidować.


Więcej o Zero Waste w kolejnych wpisach!

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl

6 komentarzy

Skomentuj
  • Przeraża mnie to, ile śmieci wyrzucam, ale jeszcze bardziej przeraża mnie, ile wyrzucają inni. Ja nie potrafiłabym zmieścić moich odpadów do jednego słoika. Za to segreguję odpady, aby zmniejszyć swój wpływ na środowisko. Kupuję napoje w plastikowych butelkach, ale kończą one w pojemniku na plastiki. Na zakupy chodzę też z wielorazowymi torbami, choć zdarza mi się kupić foliówkę (staje się ona potem workiem na śmieci, więc chociaż ma dwa życia).

    • Ja niestety dzisiaj też popełniłam ciężkie przewinienie i spakowałam rogala w woreczek.. Też zużywam reklamówki do wyrzucania śmieci, ale jednak bardzo nie lubię kiedy mi ich przybywa..

  • Dzięki za ten wpis! Od jakiegoś czasu staram się ograniczyć ilość wytwarzanych śmieci i wszystko ładnie segregować 🙂 Na pewno sięgnę to Twoich linków.

  • Wyrzucam dużo śmieci, ale mimo wszystko staram się je ograniczać. Na zakupy używam bawełnianych toreb wielorazowych, jednorazówki wykorzystuję ponownie do pakowania innych rzeczy. Pieluchy jednorazowe całkowicie zastąpiłam wielorazowymi. Przeczytałam kiedyś ile zużytych pieluch „produkuje” dziecko przez 2 lata i się przeraziłam.

    • A jakich pieluch wielorazowych używasz? Planuje kupno kieszonek i zastanawiam się od jakiego producenta kupić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *