Dobry zwyczaj – pożyczaj!

Ostatnimi laty bardzo modne stało się wszystko co jest „eko”. Osobiście od kilku lat testuję produkty eko, które jednocześnie są wielorazowego użytku, między innymi pieluszki wielorazowe. Obecnie na polskim rynku dostępnych jest już kilkanaście marek, a nie zapominajmy o ogólnym dostępie do rynku chińskiego, czy amerykańskiego, gdzie tych marek jest jeszcze więcej. Każda marka posiada kilka rodzajów pieluszek: otulacze, kieszonki, prefoldy, sio, aio, newborny, one sizy, wełniaki, na rzepy, na napy.. I jak się w tym wszystkim połapać i na co się zdecydować?

Dla tych wszystkich, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z wielopieluchowaniem, ale boją się zainwestować sporą sumę pieniędzy  na coś z czego być może nie będą zadowoleni, mam idealne rozwiązanie: pieluchoteka! Pieluchoteka? A cóż to takiego? To nic innego jak wypożyczalnia pieluch wielorazowych. Jak to działa?

  • nawiązujecie kontakt z wypożyczalnią najbliżej Waszego miejsca zamieszkania (mapa wypożyczalni dostępna jest tutaj),
  • przedstawiacie swoje dziecko (waga, wzrost, ilość kupek na dobę, częstotliwość oddawania moczu, itp) i uzyskujecie ofertę skrojoną na Wasze potrzeby,
  • otrzymujecie pakiet testowy na okres dwóch tygodni, w zamian za kaucję zwrotną 100 zł
  • testujecie i oddajecie pakiet testowy – instrukcję użytkowania i pielęgnacji otrzymujecie wraz z umową wypożyczenia; możecie też liczyć na pomoc osoby, która wypożycza Wam pieluszki.

 

Inicjatywa pieluchoteki to moim zdaniem świetna sprawa, a dzięki poradom doświadczonych osób, możecie łatwiej odnaleźć się w bogactwie pieluch wielorazowych. Co istotne, o ile nie uszkodzicie wypożyczonych pieluszek i wkładów, nic Was to nie kosztuje (pomijając koszty prania). Fundacja STIM, która patronuje pieluchotekę organizuje również warsztaty w wielopieluchowaniu – warto śledzić takie wydarzenia i brać w nich udział – zdecydowanie jest to lepsza opcja niż filmik instruktażowy w internecie.

Jestem w trakcie testowania pieluszek sio (snap in one) Mommy Mouse i Magabi, próbuję między innymi otulacz wełniany Magabi, którym jestem zachwycona, a którego nigdy w życiu wcześniej bym nie kupiła. Mommy Mouse ma super wkłady z burtami, zabezpieczającymi przed wyciekaniem. A dzięki możliwości testowania przez dłuższy okres czasu, będę wiedziała ile wkładów i otulaczy będę musiała kupić, żeby spokojnie mieć zapas na dwa dni (brudne pieluchy można przechowywać nie dłużej niż 72 godziny, optymalnie jest je prać co 2 doby – przynajmniej moim zdaniem).

Jeśli jeszcze wahacie się nad wielopieluchowaniem, albo nigdy nie słyszeliście o pieluchach wielorazowych (nie, to nie tylko tetra ;)), to idea pieluchoteki jest właśnie dla Was! Mam nadzieję, że w dobie jednorazówek będzie więcej inicjatyw działających zgodnie z ideą dobry zwyczaj – pożyczaj!

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl