Październik bez mięsa

Nigdy nie byłam wielką fanką mięsa, ale zawsze przynajmniej 3 razy w tygodniu mieliśmy na obiad danie mięsne, a w lodówce zawsze była jakaś wędlina bądź kiełbasa. Teraz, kiedy sama robię zakupy i przygotowuję wszystkie posiłki niechęć do mięsa wróciła. Powodów dla, których postanowiłam rzucić mięso (na razie na miesiąc, żeby przekonać się jak to będzie) jest całe mnóstwo: kwestie etyczne, zdrowotne, ekonomiczne, środowiskowe. Ale przysłowiową „kropkę nad i” postawiły czwartkowe udka z kurczaka, które po odpakowaniu z woreczka śmierdziały chlorem, a w czasie gotowania zaczęły śmierdzieć jak świńskie nóżki, które moja babcia gotowała psu. Z obawy o nasze zdrowie udka niestety wylądowały w koszu.
Jednym z głównych powodów, dla których wcześniej nie zrezygnowałam z mięsa był głód. Nie wiem czy to jakieś ukryte składniki mięsa uzależniają, czy źle komponuję posiłki bezmięsne, ale po daniach jarskich często jestem po prostu głodna. Przede mną więc nie lada wyzwanie, aby tak dobierać posiłki, aby tego głodu nie odczuwać.

Przez cały październik będę się starać tak bilansować posiłki, żeby nie uwzględniać w nich mięsa. Nie rezygnuje z nabiału, jajek i ryb – taka zmiana była by zbyt trudna do wdrożenia i mogłaby na wstępie zniechęcić do całego przedsiewzięcia.

Dieta bezmięsna nie jest dla każdego. Do wyzwania trzeba podejść zdroworozsądkowo. Uważać powinny szczególnie osoby z alergiami pokarmowymi, mającymi problem z trawieniem roślin strączkowych i osoby z anemią. Czasami warto wybrać drogę drobnych kroczków i ograniczyć spożycie mięsa do dwóch dni w tygodniu, ale wybierać mięso i wędliny ze sprawdzonego źródła.

Zapraszam do zapisywania się na newsletter – na każdy tydzień dostaniecie mój jadłospis* – może będzie uzupełnieniem Waszych przepisów, albo da Wam inspiracje do stworzenia własnego menu. A już teraz możecie ściągnąć sobie szablon tygodniowego jadłospisu oraz przepiśnika, w którym będziecie gromadzić nowe przepisy.

Jadłospis tygodniowy.pdf
Przepiśnik.pfd

Na facebooku rusza grupa wsparcia, do której zapraszam wszystkich, również tych, którzy nie chcą podjąć się wyzwania, ale chcieliby wzbogacić dietę w produkty roślinne, lub szukają więcej argumentów do podjęcia wyzwania.

*UWAGA! Nie jestem dietetykiem, dania które znajdą się w jadłospisie są całkowicie przypadkowe i wybierane pod kątem dostępności produktów i łatwości wykonania.

Jeśli zastanawiacie się z jakich powodów można zrezygnować z jedzenia mięsa, oto garść argumentów:

  1. Kwestia etyczna
  2. Kwestia środowiskowa
  3. Kwestia zdrowotna
  4. Kwestia ekonomiczna
  5. Kwestia smaku

Każdy argument po rozwinięciu mógłby posłużyć jako inspiracja do osobnego wpisu, jeśli chcecie wiedzieć jak rozumiem podane kwestie, to śledźcie grupę na facebooku – każdemu tygodniu października będzie dedykowana jedna kwestia z powyższych.

A więc do dzieła i powodzenia! Będzie mi bardzo miło jeśli podzielicie się Waszymi sukcesami w komentarzach pod tym postem 🙂

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl

6 komentarzy

Skomentuj
  • Trzymam kciuki. Ja też tak miałam, że byłam ciągle głodna, ale nie po odstawieniu mięsa, ale później – kiedy ograniczyłam nabiał. Po jakimś czasie przeszło.
    Tak sobie myślę, że ten głód może wynikać z „przyzwyczajeń” Twojej flory bakteryjnej. Nasze bakterie w brzuchach są przyzwyczajone do określonego jedzenia i „domagają się” go. Jak zmieniamy sposób odżywiania zmieni się skład flory jelitowej na odpowiednią do nowych pokarmów. Fajnie opisane to jest w książce pt. Sekretne życie mikrobów.

    • Zdaję sobie sprawę, że jak w przypadku każdego detoksu na początku może być ciężko, ale liczę, że jak przetrzymam najgorsze, to późniejsze zalety rzucenia mięsa przeważą stare przyzwyczajenia. A do książki chętnie sięgnę, jak mi się uda gdzieś złapać 🙂

  • Powodzenia, Aneta! Nie jem mięsa od paru lat, więc poniekąd też wezmę udział w wyzwaniu 😉 Z tym głodem to prawda, ale po jakimś czasie człowiek się wdraża i tak komponuje posiłki, że są one sycące. Trzymam kciuki za eksperyment 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *