Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Końcem maja, początkiem czerwca miałam okazję spędzić parę dni w Anglii – nigdy bym nie przypuszczała, że Anglia tak mi się spodoba! Już przy lądowaniu jawiła mi się sielska Anglia żywcem wyciągnięta z książek Jane Austin! Gdy tylko przebiliśmy się przez gęstą warstwę chmur w dole ujrzałam liczne pola z owcami, końmi i krowami, uroczymi żywopłotami i kamiennymi murami i domostwami.

Zachwyt towarzyszył mi zresztą przez cały pobyt, może dlatego, że trafiliśmy na wyjątkowo fajną pogodę, zawsze mieliśmy transport i zatrzymaliśmy się w naprawdę pięknym miejscu. I być może część osób nie będzie w stanie tego czytać, przez myśl mu nie przyjdzie skojarzenie „sielska Anglia” i moje wrażenia z wyjazdu będą wyidealizowanym obrazem wszakże dużego i mocno zróżnicowanego kraju, ale takie właśnie przywożę wspomnienia.

Podróż z Krakowa do Leeds/Bradford trwa 2,5 godziny, więc całkiem szybko. Lotnisko w Leeds jest dosyć małe, więc sprawnie można się z niego wydostać. Wyjeżdżając poza obręb lotniska od razu można zacząć napawać się widokami. A to malownicze wzgórze, a to stada owiec, wszędzie kamienne domki, przy drogach żywopłoty albo kamienne murki. Brak szpecących i zasłaniających krajobraz ekranów akustycznych!

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Nocować mieliśmy w przepięknym Harrogate. Za nocleg służył nam w pełni wyposażony dom, w którym z miejsca się zakochaliśmy i chętnie w takim samym zamieszkalibyśmy w Polsce. Trzy sypialnie, łazienka z wanną, na dole wspaniale wyposażona kuchnia z wielkim stołem i wyjściem na niewielki ogródek, bawialnia (fantastyczny pomysł), garaż, toaleta i pomieszczenie gospodarcze z pralką i suszarką (suuuper, nie zagraca się mieszkania i łatwiej utrzymać porządek w pokojach). Córkom (3,5 lat i roczek) najbardziej spodobały się schody 🙂 (w Polsce tego nie mają). Okolica przepiękna, małe domki z zadbanymi ogrodami, wszystko przestrzennie do siebie pasuje, w okolicy duży park. Cisza, spokój – po prostu żyć nie umierać! I pomimo tego, że odległość od południowej Polski to tylko 2,5 godziny samolotem, to jednak Anglia znajduje się wyraźnie bliżej okręgu podbiegunowego i jeszcze o 23 spokojnie można czytać na zewnątrz, tak jest jasno! Również wschód słońca wcześniej się zaczyna, zatem można cieszyć się bardzo długim dniem! Aleee dla jednych to zaleta, ale pomyślcie jakim problemem będzie fotografowanie o złotej godzinie, czyli godzinę po wschodzie i godzinę przed zachodem słońca! 😉

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Zupełnie oczarowały mnie angielskie ogrody – z mnóstwem ilości kwiatów, wielkich kwiecistych krzewów i drzew dających cień (na większych posesjach). Bardzo spodobały mi się też kasztanowce o czerwonych kwiatach (w Polsce takich nie widziałam nigdy) i drzewa wyglądające jak robinia akacjowa z żółtymi kwiatami (w Polsce również się z nimi nie spotkałam – podobne do wisterii). Obecna również była inwazyjna szara wiewiórka, która niespecjalnie się nas bała. Kolejnym spostrzeżeniem było to, że nigdzie nie ma wałęsających się kundli. Wróć, w ogóle nie ma kundli! Wszędzie widzi się rasowe psy wszelkiej maści, choć najwięcej widziałam różnych ras kudłatych.

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Jeśli będziecie w okolicy Harrogate, koniecznie odwiedźcie RHS Garden Harlow Carr – piękny teren wypoczynkowy w ogrodzie botanicznym. Dzieci wyszaleją się na gładziutkich trawniczkach, kilku placach zabaw, nauczą się głosów ptaków na ścieżce edukacyjnej, dorośli odpoczną wśród drzew i kwiatów, pary zrobią piękne sesje fotograficzne – a kiedy przyjdzie zmęczenie można udać się na słynną angielską herbatkę do modnej kawiarni Bettys przy wejściu do ogrodów.

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Zachwyt budził we mnie również powszechnie panujący ład, nigdzie nie walały się śmieci, nie było zdewastowanych ławek. Ludzie są niebywale mili i tacy serdeczni. Otwarci. Wieczorami niezależnie od wieku wychodzi się na miasto, nie widać tego stresu i zmęczenia dniem codziennym – inne życie. Zdaję sobie sprawę, że to inne życie niż w pędzącym Londynie, ale jednak przepaść nad stylem życia między Harrogate a Polską było dla mnie porażające.

Zawsze chciałam się cofnąć 100, 200 lat wstecz i zobaczyć jak wyglądała moja okolica. W Yorkshire wystarczy wybrać się na wieś i zignorować słupy elektryczne i samochody i ma się wrażenie, że czas się zatrzymał. Zarówno na wsi jak i w miastach jest bardzo dużo starych kamiennych domów, zachowane są zabytkowe budynki. Na wsi można spacerować wzdłuż rzek nawet na prywatnych posesjach – jest tylko prośba dla wędrowców, aby nie płoszyli owiec z młodymi jagniętami. Nic tylko wziąć plecak i ruszyć przed siebie niczym Hobbici z Shire do Hobbitonu!

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Ostatni dzień spędziliśmy w Leeds, które również bardzo mi się podobało – przynajmniej ta część którą udało nam się zobaczyć. I znów niska zabudowa, wszędzie zieleń, parki wprost cudowne, urzekają zagospodarowaniem przestrzennym i atrakcjami dla dzieci. Jest też parę miejsc godnych zwiedzenia, ale po prostu brakło nam na to czasu.

sielankowa_anglia-4 Sielska Anglia, czyli czarujące okolice Yorkshire

Jak z cenami? Podobno bardziej opłaca się wynająć samochód niż jeździć komunikację miejską jeśli chce się zwiedzać dalszą okolicę, jednak mieliśmy to szczęście, że byliśmy wożeni samochodami gospodarzy, więc nie mogę powiedzieć jakiego rzędu są to koszty. W sklepach wszystko wydaje się tanio – chleb 1 funt, sok 1 funt – zakupy żywieniowe wydają się naprawdę tanie! Z wyjściami do restauracji już to tak kolorowo nie wygląda, lepiej nie przeliczać na złotówki. No i niestety noclegi są drogie. Nocleg w granicach 30 – 40 funtów za dobę może zniechęcić na dłuższe wypady do Anglii.

Jeśli chcielibyście poczuć co to sielska Anglia to zdecydowanie wybierzcie miejsce gdzieś w Yorkshire, a najlepiej zameldujcie się w jakimś domku na wsi i korzystajcie z pięknych krajobrazów, w których zatrzymał się czas. Ja bardzo polecam 🙂 Niestety nie miałam ze sobą aparatu, więc mogę się z Wami podzielić jedynie zdjęciami z mojego nieidealnego fotograficznie Xiaomi, ale wpiszcie tylko w przeglądarkę „Harogate”, albo Yorkshire, a zaleje Was fala sielankowych zdjęć.

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *