Odżywka Anthyllis + konkurs

Kiedy dowiedziałam się o odżywce Anthyllis wiedziałam, że muszę ją wypróbować! Od prawie trzech lat kąpię moją córkę w Płynie do kąpieli i szamponie 2 w 1 linii Baby Anthyllis, który jest po prostu r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-y! Sama myję nim czasami twarz, ale czekałam na jakiś produkt dedykowany dorosłym.  No i jest 🙂

Odżywka posiada certyfikat  Eco Bio, a więc jest produktem przyjaznym dla ludzi i środowiska, nie zawiera silikonów, parabenów, alkoholu etylowego i parafiny, a zapachy pochodzą wyłącznie z naturalnych olejków. Wspaniale się składa, bo październik ogłosiłam miesiącem bez mięsa, a odżywka Anthyllis jest odpowiednia dla wegan. W skład odżywki wchodzą:

  1. Ekstrakt z nasion lnu – nabłyszcza i zmiękcza włosy
  2. Proteiny ryżu – proteiny wytwarzają warstwę ochronną wokół każdego włosa i działają naprawczo na zniszczone włosy
  3. Masło karite – pełni funkcję nawilżającą.

MOJA OPINIA

Generalnie moje włosy są suche, zniszczone i pozbawione objętości. Jeśli macie takie włosy jak ja, szybko pokochacie odżywkę Anthyllis. Przyjemnie pachnie i fajnie się rozprowadza – mi daje uczucie lekkiego chłodzenia – bardzo przyjemne wrażenie.  Włosy dobrze się spłukują, nawet jeśli wcześniej użyło się najbardziej odpornego na spłukiwanie szamponu (wypróbowałam na dwóch takich!). Włosy dobrze się rozczesują. I tu mały error: nie wiem jak to robię, ale zawsze na czubku głowy robi mi się sianowaty kołtun. Co prawda łatwo się rozczesuje, ale za każdym razem się pojawia i strasznie mnie irytuje…
Efekty można odczuć po pierwszym myciu, ale po miesiącu stosowania zmiany będą widoczne gołym okiem. Moje włosy odżyły, nabrały połysku i nie są takie płaskie. Mam wrażenie, że są bardziej podatne na układanie i lekko się podnoszą u nasady. Co ważne, odżywka nie obciąża i nie przetłuszcza włosów – włosy wyglądają pięknie nawet przez 3 dni. Jakby jeszcze odżywka sklejała rozdwojone końcówki, to było by idealnie 😉

Za dobrej jakości produkt przyjazny środowisku musicie zapłacić od 20 do 23 zł za 200 ml. Patrząc na drogeryjne specyfiki nafaszerowane chemią wydaje mi się, że jest to bardzo dobra cena. Jeśli chcielibyście wypróbować ten produkt, to mam dla Was małą niespodziankę 🙂

UWAGA KONKURS!

Zadanie konkursowe polega na podaniu w komentarzu pod tym postem sytuacji, w której Wasze włosy najbardziej potrzebowały pielęgnacji. Na Wasze historie czekam do 20 października – nagrodę otrzyma osoba, której historia najbardziej przypadnie mi do gustu.
Sponsorem nagrody jest drogeria ekologiczna Better Land.


Post powstał przy współpracy drogerii ekologicznej  Better Land.

O autorze

Aneta Bywalec
Aneta Bywalec

Z zamiłowania przyrodnik, w życiu szczęśliwa żona i mama. Jeśli masz pytania lub uwagi, napisz do mnie: aneta@bpbywalec.pl

5 komentarzy

Skomentuj
  • Z zasady nie biore udziału w konkursach tego typu,lecz moje włosy potrzebują mnie właśnie teraz i ja ich nie zawiodę! Przywykłam do myśli,że moje włosy nie będą nigdy wyglądały przyzwoicie: są falowane,puszące się lwia grzywa. Od 14 roku życia obserwuje,jak na mojej głowie sukcesywnie wyrastają kolejne siwe włosy i tym również jestem pogodzona, lecz diabeł podkusił i miałam już dość niekończących się pytań,więc postanowiłam moje prawie czarne włosy zrobić ombre na w odcieniach szarosci… raz się żyje mowili,kto nie ryzykuje,ten szampana nie pije,mowili… Teraz nie dość że nie wyszło,to jeszcze do tego zamiast fal mam sucha niezidentyfikowana kulkę. Szafki uginają sień od zużytych i niedziałających kosmetyków do włosów,poważnie się zastanawiam czy nie ukrócić ich ciężkiego i tak życia… pomozesz ?

  • Od zawsze miałam grube, gęste włosy, ale puszące się i bardzo podatne na kołtunienie. Historii mogłabym przytoczyć kilka, ostatnia miała miejsca 2 lata temu podczas podróży do Indonezji – po cudownym dniu spędzonym na snorkeling i spacerowaniu po rajskich plażach skąpanych w promieniach tropikalnego słońca, wieczorny dramat – po umyciu włosów na głowie jeden wielki kołtun! Rozczesanie go zajęło mi prawie 2h. Masa włosów wyrwanych, masa połamanych, suche i matowe. Bardzo oj, bardzo wtedy żałowałam, że nie miałam ze sobą żadnej przyzwoitej odżywki do włosów!

  • Och, pamiętam doskonale ten moment! Mieszkaliśmy wtedy w Barcelonie, więc regularnie narażałam swoje włosy na kontakt z wiatrem, solą i słońcem, a na dodatek nierozważnie je rozjaśniałam i efekt był dosłownie opłakany. Kupa siana 😀

  • W chorobie i długotrwałej terapii lekami, której końca nie widać, na swoje ciało i włosy nie mogę już patrzeć. Włosy choć martwe, są znacznie bardziej martwe.., kruche i nie, nie końcówki. Są tak wysuszone, że kruszą się u podstawy. Staram się zadbać o siebie na wszelkie znane mi sposoby choć środki bywają ograniczone. Wierzę, że odpowiednia odżywcza kompozycja mogłaby mi pomóc, również psychicznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *