Jeszcze na początku XX wieku słowo „safari” oznaczało wyprawę myśliwską na terenach Afryki Wschodniej. Obecnie termin ten poszerzony jest do formy zorganizowanego wypoczynki i rekreacji, polegającego na obserwowaniu i fotografowaniu dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku. A że żyjemy w czasach globalizacji, obecnie safari to już nie tylko Afryka, ale cały świat.
Safari to z pewnością marzenie każdego miłośnika przyrody, niebywała okazja aby obcować z naturą. Niestety coraz częściej są to typowe, skomercjalizowane wyjazdy mające wyciągać od turystów pieniądze. Uczestnicy safari to nieraz osoby nie zainteresowane tematem, ale szukające mocnych wrażeń i pamiątek, którymi mogliby się pochwalić po powrocie. Zwierzęta nierzadko są płoszone, a nierozważni turyści sami narażają się na ataki zdezorientowanych czy podrażnionych zwierząt.
Poniżej najpopularniejsze obszary proponujące safari:

Niestety jest również drugie, mniej barwne oblicze safari. Jeśli śledzicie mój profil na FB z pewnością wiecie kim jest Melissa Bachman i dlaczego z takimi emocjami zawsze o niej piszę. Co innego polowanie dla zdobyci pożywienia, co innego polowanie jako narzędzie zarządzania zasobami przyrodniczymi, a co innego kłusownictwo dla chwalenia się zdjęciami zabitych zwierząt.
