Dlaczego walenie osiadają na mieliznach?
Co jakiś czas w mediach pojawiają się przykre informacje o delfinach czy ich większych kuzynach, które utknęły na mieliznach. Pomimo zawsze aktywnej pomocy ludzkiej, większość takich doniesień niestety nie kończy się happy endem. W przypadku pojedynczego osobnika powodem znalezienia się na płyciźnie może być choroba lub osłabienie, starość, brak doświadczenia, odłączenie się od stada, złe warunki pogodowe, czy po prostu osobnik był już martwy i został wyrzucony na brzeg. Ale jak wyjaśnić masowe pojawianie się waleni na płyciznach?
W skrócie:
- 🐋 Pojedyncze osiadanie może mieć wiele przyczyn: chorobę, starość, złe warunki pogodowe
- 💀 Na lądzie ciężar ciała niszczy narządy wewnętrzne wieloryba, prowadząc do uduszenia
- 🧭 Masowe osiadania dotyczą głównie gatunków społecznych z otwartych wód (kaszaloty, grindwale, wale dziobogłowe)
- 🔊 Hałas z sonarów wojskowych (LFAS) może dezorientować walenie i uszkadzać ich słuch
- 🏖️ Najwięcej przypadków notuje się u wybrzeży Australii, Nowej Zelandii i Tasmanii
Dlaczego osiadanie na mieliźnie jest śmiertelne?
Dlaczego osiadanie na mieliźnie jest praktycznie śmiertelne dla waleni?
- Jeśli nie przyjdzie przypływ, zwierzę po prostu nie wydostanie się do swojego naturalnego środowiska.
- Promieniowanie słoneczne negatywnie wpływa na skórę waleni i może spowodować udar.
- Wieloryby ważą po kilka ton: pod wodą ciężar ten nie ma takiego znaczenia, ale na lądzie ogromne zwały wielorybiego cielska ugniatają wszystkie narządy wewnętrzne, w tym serce i płuca, które nie są w stanie prawidłowo funkcjonować pod takim obciążeniem – wieloryb umiera z uduszenia, gdyż nie jest w stanie dźwignąć żeber, żeby wciągnąć powietrze.
Kto najczęściej osiada na brzegu?
Przybliżmy kilka faktów:
- Większość waleni osiadających na brzegach to tzw. zębowce: kaszaloty, grindwale, wale dziobogłowe.
- Większość z nich żyje w otwartych wodach, na dużych głębokościach.
- Przytłaczająca większość tych gatunków to gatunki społeczne, o silnych więziach międzyosobniczych.
- Walenie żyjące zazwyczaj w przybrzeżnych, płytkich wodach prawie nigdy nie osiadają na brzegu.

Dezorientacja stada i hałas podwodny
Nasuwa się kilka wniosków: jeśli przewodnik stada stracił orientację lub uległ chorobie, może to mieć katastrofalne skutki dla całego stada – nawet jeśli część osobników uniknie mielizny, po czasie wraca do swoich uwięzionych pobratymców, co różnie się dla nich kończy. Innymi czynnikami mogą być dezorientacja całych stad kierujących się podczas polowania temperaturą wody, w której przebywa ich ulubiony pokarm, błędy nawigacyjne spowodowane złym odczytem echa linii brzegowej, czy nawet podążanie za delfinami żerującymi na niebezpiecznych płyciznach.
Nie bez znaczenia mają tu również wpływy antropogeniczne. Najgroźniejszym czynnikiem dla wielorybów jest hałas – podmorskich prac inżynierskich, odwiertów podwodnych, podwodnych prób broni, śrub okrętowych, a także szum i impulsy emitowane przez sonary i urządzenia wojskowe zakłócają komunikację między osobnikami. Co więcej, hałas ten może doprowadzić do urazu aparatu słuchu, co dla zwierząt poruszających się dzięki echolokacji może być śmiertelne w skutkach.
Sonary wojskowe – LFAS
Największy problem stanowi LFAS, czyli Low Frequency Active Sonar, w rękach US Navy od 1981 roku. US Navy kontroluje 80% mórz i oceanów, tak więc fale o niskiej częstotliwości wysyłane do wykrywania wrogich okrętów wojennych potencjalnie zagrażają większości populacji waleni. US Navy przyznaje, że wielokrotnie sonar był bezpośrednią przyczyną śmierci zwierząt.
Podczas manewrów wojennych w 2000 roku na Bahamach u 17 wali dziobogłowych za przyczynę śmierci podano istotne uszkodzenie narządu słuchu. W 2002 roku w okolicach Wysp Kanaryjskich 14 innych wali dziobogłowych miało z kolei poważne oznaki choroby dekompresyjnej. Przyczyną mogła być paniczna próba ucieczki od źródła hałasu, w wyniku której wale w nienaturalnie szybki sposób wynurzały się z głębin. Podobny przypadek zanotowano w zachowaniu orek w Puget Sound, gdy w pobliżu operowały okręty wojenne.
Biorąc pod uwagę, że pierwsze sonary pochodzą z początku XX wieku, a silniki w statkach zaczęto wprowadzać po rewolucji przemysłowej w XIX wieku, a doniesienia o waleniach osiadłych na plażach pochodzą już z XIII wieku, oczywistym jest, że hałas nie jest ostatecznym powodem tego typu zdarzeń. Niewątpliwie jednak ma silny wpływ na pogłębienie się tego zjawiska.

Ukształtowanie wybrzeża i podatność grindwali
Do najczęstszych przypadków osiadania na mieliźnie dochodzi u wybrzeży Australii, Nowej Zelandii oraz Tasmanii. Wytłumaczeniem może być ukształtowanie linii brzegowej – płycizny sięgają daleko w morze, a brzeg niesamowicie łagodnie schodzi do morza na bardzo długim odcinku, co może utrudniać odczyt fal dźwiękowych emitowanych przez walenie w celu oszacowania przeszkód i zagrożeń na ich drodze. Jest to kolejna hipoteza wyjaśniająca zjawisko masowych śmierci waleni.
Szczególnie narażone są grindwale ze względu na swoją budowę: ich kształt sprzyja temu, że na plaży bez wody często przewracają się na bok. Podczas przypływu fale zalewają ich otwory oddechowe, więc zanim zbawienny przypływ wyniesie je z powrotem na głębszą wodę, topią się. Stąd tyle wśród nich ofiar.

Co robić, gdy spotkamy walenia na plaży?
Przede wszystkim należy wezwać odpowiednie służby. Do czasu przybycia pomocy postarajmy się zapewnić w miarę możliwości komfort zwierzęciu.
Odgońmy psy i gapiów, polewajmy skórę wodą, aby nie wyschła, jeśli mamy koc – namoczmy go i przykryjmy ciało zwierzęcia, aby ochronić je przed słońcem. W żadnym wypadku nie próbujmy wciągnąć zwierzęcia do wody.
Osiadanie waleni – najczęściej zadawane pytania
Dlaczego osiadanie na mieliźnie zabija wieloryby?
Poza wodą ciężar ich własnego ciała ugniata narządy wewnętrzne, w tym serce i płuca, prowadząc do uduszenia – dodatkowo grozi im udar słoneczny i utonięcie podczas przypływu.
Które walenie najczęściej osiadają na brzegu?
Głównie zębowce żyjące w otwartych wodach na dużych głębokościach, o silnych więziach społecznych – kaszaloty, grindwale i wale dziobogłowe.
Czy sonary wojskowe powodują osiadanie waleni?
Mogą się do tego przyczyniać – hałas sonarów, zwłaszcza systemu LFAS, bywał bezpośrednią przyczyną uszkodzeń słuchu i śmierci waleni, choć zjawisko to notowano już wieki przed wynalezieniem sonaru.
Gdzie najczęściej dochodzi do masowych osiadań waleni?
U wybrzeży Australii, Nowej Zelandii i Tasmanii – prawdopodobnie ze względu na łagodnie opadającą linię brzegową utrudniającą echolokację.
Co zrobić, gdy znajdziemy walenia na plaży?
Wezwać odpowiednie służby, odgonić psy i gapiów, polewać skórę wodą i osłonić zwierzę mokrym kocem przed słońcem – nigdy nie próbować samodzielnie wciągać go do wody.
Poznaj pozostałe wpisy z cyklu „Ciekawostki o zwierzętach”

Fajny artykuł 🙂 Podsumowując: jeśli spotkam walenia na brzegu i mam ze sobą spychacz lub koparkę to mogę go wciągnąć do wody czy nie? Oczywiście przy założeniu, że leży na boku i może się utopić podczas przypływu lub jeśli wszystko wskazuje na to, że przypływ mu w ogóle nie pomoże w wydostaniu się z plaży do oceanu.