Mięsoholicy. 2,5 miliona lat mięsożerczej obsesji człowieka - recenzja książki Marty Zaraskiej

„Mięsoholicy” to nie książka manifest nawołująca do natychmiastowego zaprzestania jedzenia mięsa. „Mięsoholicy” to fascynująca analiza romansu człowieka z mięsem, który trwa od zarania ludzkości.

Dziejowy romans człowieka z mięsem jasno wskazuje, że jedzenia mięsa nie tylko nie jest konieczne człowiekowi do życia, ale ma liczne wady – wywołuje choroby cywilizacyjne, powoduje poważną degradację środowiska, pogłębia nierówności społeczne. Mimo tej wiedzy spożywamy rok w rok coraz więcej mięsa, kumulując negatywne skutki produkcji i spożycia mięsa w skali globalnej. Co w takim razie jest w mięsie, że nie potrafimy z niego zrezygnować, ba, mamy nawet problemy z jego ograniczeniem? 

mięsoholicy - 2,5 miliona lat mięsożerczej obsesji człowieka

Marta Zaraska analizuje aspekty rozwoju fizjologicznego, emocjonalnego i rozumowego człowieka w kontekście jedzenia mięsa. Przygląda się licznym mięsnym tabu jakie funkcjonują w różnych stronach świata. Zadając liczne pytania, próbuje znaleźć pytanie na jedno zasadnicze, ale jak ważne pytanie: dlaczego tak lubimy mięso i dlaczego tak łatwo nam z niego zrezygnować.

„Co takiego jest w mięsie, że mimo wszystkich ponoszonych przez nas kosztów – poczucia winy, zatkanych tętnic, zanieczyszczenia naszej planety – nie przestajemy go jeść. Wygląda na to, że natura splatała nam figla, każąc nam pragnąć czegoś, co jest w zasadzie szkodliwe.”

Dla mnie była to pasjonująca lektura, wędrówka po historii, odkrywanie kulinarnych tradycji z różnych części świata. Jest to również opowieść o panującym już od ponad wieku micie białka, o wpływie spożywczych magnatów na politykę i decyzje żywieniowe społeczeństwa.

Książka ta zaciekawi zarówno osoby pasjonujące się historią, antropologią, ewolucją, biochemią, fizjologią, jak i dietetyką, zdrowiem człowieka, wegetarianizmem, weganizmem, obroną zwierząt i ochroną środowiska.

I pomimo, że od ponad 4 lat interesuję się wszelkimi zagadnieniami związanymi ze szkodliwością produkcji i spożycia mięsa, to w tej książce odnalazłam tyle ciekawych wątków i nowych informacji do dalszych przemyśleń i zgłębiania tematu, że mam nowy zapał do ponownego, głębszego zgłębiania tematu.

A co najważniejsze tę książkę może przeczytać każdy statystyczny zjadacz mięsa i nie znajdzie w tej książce zmasowanego ataku na jego zamiłowanie do mięsa, nie będzie czytał co drugą stronę, że jedzenie mięsa jest złe i natychmiast musi zmienić dietę, bo z jego winy nastąpi koniec świata. Nie. Pod tym względem ta książka jest dość liberalna. Sama autorka zresztą też nie jest ścisłą wegetarianką, zdarza jej się zjeść mięso i nie katuje się z tego powodu wielkimi wyrzutami sumienia.

Więc niezależnie od zawartości Twojej lodówki, zachęcam Cię czytelniku, abyś usiadł wygodnie i zagłębił się w podróży przez wieki w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak bardzo lubimy mięso?

Więcej recenzji książek znajdziesz klikając w poniższą grafikę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.