Reuse po polsku, czyli kilka przydatnych porad jak pożytecznie wykorzystać zużyte produkty w kuchni, to moja kolejna propozycja z cyklu wpisów w tematyce Zero Waste.

Przy każdym takim wpisie będę powtarzać jak mantrę:

bierzcie przykład ze swoich dziadków – to mistrzowie oszczędnego życia i ogólnie pojętego nie marnowania.

Moja babcia potrafi wykorzystać każdy produkt do granic możliwości, kości oddzielić od mięsa lepiej niż najlepsza fabryka, jeśli zostaną resztki z obiadu, to zrobi kapuśniak, obierki z ziemniaków i innych warzyw zmieni w danie dla kur, a śmieci za wiele nie wygeneruje, bo na targ i do mięsnego zabiera swoją starą, kilkudziesięcioletnią skórzaną torbę. A więc wykorzystujcie ponownie produkty, półprodukty, z których już skorzystaliście, nie wyrzucajcie ich od razu do śmieci! Chcecie przykłady? Proszę bardzo! 🙂

  1. Fusy z kawy – statystyczny Polak wypija 1 – 3 filiżanki kawy dziennie. Zakładając, że wypija 1 filiżankę kawy fusiastej dziennie, daje nam to 360 kaw rocznie na 1 obywatela, a że jedna filiżanka to około 10 g fusów, to rocznie każdy z kawoszy wyrzuca ponad 3 kg fusów. A przecież można je wykorzystać na wiele sposobów!

2. Skorupki z jajek – korzystam z jajek szczęśliwych kur mojej babci, i skorupki zawsze do nich wracają –  wyschnięte skorupki babcia tłucze na malutkie kawałeczki i sypie kurom, żeby uzupełniły wapno w organizmie. Jeśli macie więc gdzieś w pobliżu kurniki, możecie zapytać ich właścicieli, czy chcieliby przyjmować od Was skorupy.

3. Obierki z warzyw – jeden z głównych odpadów w każdej kuchni domowej. Oczywiście można go uniknąć gotując warzywa w mundurkach, ale do tego trzeba mieć warzywa ze sprawdzonego źródła, a poza tym nie każdy je lubi.

4. Skórki z cytryny – Polacy jako wielcy wielbiciele herbaty spożywają również spore ilości cytryny. Osobiście odradzam używania plasterków ze skórką, bo nawet po uwcześniejszym sparzeniu nie wiadomo ile substancji z oprysków na tej skorce zostaje. Jak więc można wykorzystać pozostałą po cytrynie skórkę?

I. Wybielająca pasta do zębów: sparzoną skórkę zetrzyj na tarce lub wysuszoną zmiel w młynku, zmieszaj z olejem kokosowym i szoruj zęby

II. Wygładź suche łokcie: skórką z połowy cytryny, z resztkami miąższu przecieraj łokcie – nabiorą blasku i wygładzą się

III. Rozświetlająca maseczka: skórki z dwóch cytryn (najlepiej połówki, w których jest resztka miąższu) posiekać, wrzucić do małego rondla, dodać odrobinę wody, tak aby skórki się nie przypaliły i dusić na wolnym ogniu 20 minut, w razie potrzeby dolewając wody. Po ostudzeniu zmiksować i otrzymaną papkę kłaść na twarz w celu wybielania plam, przebarwień, czy rozjaśnienia piegów.

5. Skórki z bananów – skórkom z bananów poświęciłam cały osobny wpis, odsyłam Was więc do niego: skórki z bananów. Warto jednak pamiętać, że skórki zawierają bardzo dużo pestycydów, warto więc przed użyciem umyć je w gorącej wodzie, albo nawet sparzyć wrzątkiem.

6. Skórki z jabłek – również odsyłam do osobnego posta: skórki z jabłek.

7. Zioła – zdarza nam się kupić zielona pietruszkę, koperek, czy doniczkę oregano i niestety nie zawsze starcza nam pomysłów do wykorzystania całej tej zdrowej zieleniny. Co zrobić, żeby nie musieć jej wyrzucać i nie patrzeć jak żółknie i więdnie? Ponieważ temat ponownego wykorzystania produktów poruszałam we wcześniejszych wpisach, dlatego ponownie odsyłam Was do wcześniejszego posta: co zrobić z ziołami?

8. Suchy chleb – tak wiem, trochę dużo tych linków w tym poście, ale o suchym chlebie też już pisałam wcześniej, więc ponownie Was do niego odsyłam: co zrobić z suchym chlebem?.

Podsumowując pamiętajcie, że praktycznie wszystko co znajdziecie w kuchni możecie wykorzystać wielokrotnie. Gdy skończą się Wam pomysły i siły na ponowne użycie, zawsze możecie pomyśleć o kompostowaniu – nie tylko ograniczycie roczną ilość produkowanych przez Was śmieci, ale też stworzycie sobie cenny kompost, na którym możecie wyhodować własne warzywa i zioła.


Więcej wpisów z serii „Poradnik” znajdziecie tutaj.

13 Responses

  1. „Otrzymaną miksturą nawozimy kwiatki” – ale jak? Po prostu tę papkę na ziemię pod kwiatek…?
    Bo ja kiedyś wyczytałam, że tak można fusami z herbaty, zrobiłam tak – i musiałam poprzesadzać kwiaty, bo toto spleśniało 🙁

    1. Miałam podobnie po wysypaniu fusów z kawy. Tą ilością, którą otrzymałam ze skorupek z 1 jajka, 1 banana, fusów z 1 kawy (2 płaskie łyżeczki) i odrobiny wody zasiliłam 3 kwiatki doniczkowe, w tym 1 duży. Może spróbuj trochę tą miksturę wysuszyć to nie będzie problemu, sama nie wiem od czego to zależy, mi na szczęście tym razem ziemia nie spleśniała, a podupadły kwiatek podniósł się i rośnie jak nigdy

      1. Zmiksowałaś te produkty razem? I co, wyłożyłaś pod kwiat, na wierzch ziemi? Tak po prostu?

        Chyba tej skórki banana się obawiam. Ale spróbuję 🙂

        1. Tak, wszystko wrzuciłam do blendera, dodałam odrobinę wody, tak dosłownie tyle, żeby się to połączyło i rzuciłam do doniczki wokół łodyżek. Skórkę z banana pokroiłam nożyczkami, żeby szybciej się rozdrobnił

  2. Ja sobie teraz na wiosnę zrobiłam takie kombo do nawożenia kwiatków: skórka banana, skorupka jaja i fusy kawowe. Wszystko wybełtane w blenderze i wymieszane z ziemią 😀

    1. A ja się przekonałam, że żeby zrobić kompostownik nie trzeba niczego wymyślnego. Wzięłam starą skrzynkę po pomidorach ułożyłam na podwyższeniu i zaczęłam kompostować. i wychodzi! Ot taki spontaniczny eksperyment. Niestety nie jest to rozwiązanie do bloku a jedynie gdy ma się ogródek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *