Jeszcze niedawno kompostowanie kojarzyło się głównie z ogrodem, dużą działką i sporym wysiłkiem. Dziś jednak coraz więcej osób odkrywa, że można robić to wygodnie… we własnej kuchni. W dobie rosnącej świadomości ekologicznej i dążenia do stylu życia less waste, domowe sposoby na ograniczenie bioodpadów zyskują na popularności.

Jednym z najprostszych i najbardziej efektywnych rozwiązań jest wermikompostowanie, czyli przetwarzanie resztek organicznych przy pomocy dżdżownic. Brzmi nietypowo? Być może – ale w praktyce to czysty, bezwonny i zaskakująco łatwy proces. Szczególnie wtedy, gdy korzystasz z gotowego rozwiązania, takiego jak wermikompostownik Urbaville.

W tym artykule pokażę Ci, jak działa wermikompostowanie w warunkach domowych, dlaczego warto je wdrożyć oraz jak zacząć swoją przygodę z Urbaville – nawet jeśli mieszkasz w niewielkim mieszkaniu i nigdy wcześniej nie kompostowałeś.

 Kompostowanie, piąte ogniwo zasad zero waste, jest możliwe nie tylko dla osób posiadających ogrody – spokojnie można kompostować w domu, czy w piwnicy. Wszystko zależy od tego jaki rodzaj kompostownika wybierzecie. Prawidłowo prowadzony kompostownik NIE ŚMIERDZI, a ten aspekt pewnie większość osób zniechęca do podjęcia próby przetwarzania odpadów kuchennych na kompost. Ale od początku. Jak wygląda wermikompostownik firmy Urbalive?

Ilustracja z ulotki producenta

A: pokrywka – można jej nie używać, jeśli część B2 wykorzystamy jako kwietnik lub zielnik
B2: pojemnik na odpady – możemy go również wykorzystać jako kwietnik lub zielnik – tu tworzy się kompost
B1: pojemnik na odpady – tu tworzy się kompost
C: pojemnik na soki powstające podczas kompostowania – pod pojemnikiem znajduje się praktyczny kranik, dzięki któremu łatwo odlejecie płyn. Między warstwą B1 a C znajduje się membrana zbierająca większe kawałki kompostu, dzięki czemu płyn jest klarowny.

Razem z nogami i pokrywką pojemnik ma 60 cm wysokości, 50 cm długości i 38 cm szerokości. Aby zacząć kompostowanie należy odpowiedni pojemnik B wyłożyć podartymi gazetami, a następnie spryskać je wodą i przysypać odpadkami.

Aby kompostowniki działały maksymalnie wydajnie, potrzebne są dżdżownice kalifornijskie. I tu przechodzimy do sytuacji, w której niemal całkowicie się nie zraziłam do mojego kompostownika. Producent zaleca zakup około 500 g dżdżownic – wydawało mi się to strasznie dużo, na dodatek stacjonarnie nie mogłam nigdzie ich dostać, zakupiłam więc w zoologicznym dwa opakowania średniej wielkości dendroben. Początkowo trzymałam kompostownik w domu, ale kiedy jedna dżdżownica postanowiła się wybrać na spacer, natychmiast wyniosłam kompostownik na balkon. Niestety w lipcu temperatury sięgają nawet 40 stopni w słońcu, więc te kilka biednych dżdżownic, które posiadałam po prostu się ugotowało! Podczas czyszczenia kompostownika znajdywałam je w bardzo różnych miejscach, dendroben więc do kompostowania domowego nie polecam.

Ilustracja z ulotki producenta

Drugą sytuacją, która jeszcze bardziej mnie zniechęciła i po której byłam zmuszona po raz drugi wyrzucić zawartość kompostownika, było dodanie skórek i pestek z melona. Generalnie do kompostownika można dodawać większość odpadów kuchennych, ale na niektóre z nich trzeba uważać i dodawać je z umiarem, bądź z nich zrezygnować. Melon nie dość że był za wilgotny, miał za grubą skórę, to tak intensywnie pachniał, a kilka dni później zwyczajnie cuchnął, że nie było mowy o dalszej próbie jego skompostowania.

Nauczona na błędach zakupiłam dżdżownice kalifornijskie i zaczęłam bardziej uważać, co wrzucam do mojego kompostownika. 

Z początku dżdżownice będą potrzebowały trochę czasu żeby sprawnie przerabiać zgromadzone odpady. Po czasie, gdy zaczną się rozmnażać, efektywność kompostownika zdecydowanie wzrośnie.

Żeby kompostowanie było efektywne muszą współgrać TEMPERATURA i WILGOTNOŚĆ, dlatego co jakiś czas trzeba zebrane w pojemniku odpady przemieszać, w czym pomaga załączona do pojemnika łopatka. Regularne dbanie o swój kompost, to mniejsze ryzyko powstania pleśni, nie będzie też nieprzyjemnego zapachu. A co z muszkami owocowymi? Mi się zdarzyło tylko raz zaobserwować muszki, ale przy kolejnej „wizycie” w piwnicy już ich nie było, więc pewnie zawlokłam je do piwnicy wraz z odpadami z domu, ale że nie spodobały im się warunki piwniczne (17 stopni), więc szybko się wyniosły.

Jakie produkty można kompostować?
  • tekturę, chusteczki, ręczniki papierowe, czarno-białe gazety
  • obierki z warzyw i owoców, ogryzki
  • zioła, gałązki i liście z roślin balkonowych
  • skorupki z jaj
  • fusy z kawy i torebki z herbaty (z tym ostatnim trzeba uważać, bo torebka torebce nie równa)
Czego nie kompostować?
  • produktów odzwierzęcych
  • mleka i nabiału
  • tłuszczy i olejów
Na jakie produkty lepiej uważać?
  • chleb – może Wam spleśnieć, dlatego warto go wcześniej porządnie wysuszyć i dodawać w małych ilościach
  • skórki z banana – bogate w potas, wydają się idealne do kompostowania, ale musicie pamiętać, że skórki są obficie pryskane pestycydami
  • cytrusy – tak jak banany są intensywnie pryskane

Jakie są zalety kompostowania domowych odpadów? Po pierwsze produkujecie zdecydowanie mniej śmieci, rzadziej musicie opróżniać kosz na śmieci i eliminujecie nieprzyjemny zapach, który w wyniku ich składowania się wytwarza. Pozyskujecie płyn do podlewania kwiatów i domowych upraw, a także biohumus bogaty w azot, fosfor i potas, czyli wszystko czego rośliny potrzebują do wzrostu. Nie wyrzucając śmieci organicznych na śmietniska zapobiegacie epidemiom szczurów i uwalniacie środowisko przed tonami gnijącego i pleśniejącego materiału.

* Artykuł zawiera linki afiliacyjne

8 Responses

  1. Super! Mam nadzieję, że dzięki wpisom takim jak ten kompostowanie w mieszkaniu nikogo nie będzie już dziwić, przerażać i odstraszać!!!

  2. Hej! Jaką ilość dżdżownic zamawiałaś?
    Ciągle mnie zastanawia zalecana przez producenta masa 0,5kg kolonii dżdżownic, jeśli 100szt. dżdżownic z allegro waży średnio 40 gram, to znaczy że potrzebuje ponad 1200szt na start…

    1. Hej Dorota! Ja bym się tak ściśle nie trzymała tych wytycznych – dżdżownice bardzo szybko się namnażają przy sprzyjających warunkach, a przecież na początku nie będziesz miała pełnego kompostownika. Ja kupiłam ponad 100 sztuk i po krótkim czasie miałam wystarczająco dżdżownic, żeby zapełnić dwa pojemniki.

  3. Czy kompostownik przy bloku się sprawdza? U nas ludzie wrzucają śmieci w workach plastikowych, pojemniki na bioodpady nie mają wentylacji i w rezultacie wszystko w nich gnije i cuchnie, a latem widziałam w środku larwy much. Trzeba chyba zwrócić uwagę firmom zajmującym się śmieciami, że kompostowniki muszą się jednak różnić od zwykłych pojemników, żeby mogły spełniać swoją rolę, ale to niestety wymaga większych wydatków, więc nie każda firma śmieciarska ma ochotę naprawdę wywiązywać się ze swoich obowiązków.

    1. Trudno mi powiedzieć jak sprawdzają się osiedlowe kompostowniki – na pewno dużo zależy od tego, czy ludzie przestrzegają zasad jego użytkowania i czy jest dobrze skonstruowany. U mnie jest kontener na odpady kuchenne, który jest wywożony raz w tygodniu, ale w wakacje zdarzyło mi się dojrzeć kotłujące się w nim larwy, a raz zamieszkała w nim kolonia mrówek.
      Do naszego kompostownika wyrzuca się same bioodpady, bez żadnych opakowań i w 98% mieszkańcy wyrzucają bez worków na śmieci.
      Z pewnością edukacja jest kluczem do sukcesu, zarówno mieszkańców, jak i firm „śmieciarskich”. Nasz nie posiada żadnej wentylacji, jest wyraźnie opisany, ale domyślam się, że nie każdy poświęca minutkę na przeczytanie co można, a czego nie można do niego wrzucać. U nas kluczem do sukcesu jest przede wszystkim regularność wywozu, bo w innym wypadku dno kontenera mogłoby przegnić, a osoba otwierająca klapę paść porażona cuchnącym smrodem gnijących resztek 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *