Pierwszego października minął rok od kiedy przestałam jeść mięso. Z tej okazji chciałam Wam polecić książkę Barbary J. King „Osobowość na talerzu – Kim są zwierzęta, które zjadamy?„. Nie wiem czy to zamysł tłumacza, czy oryginalne słowa Barbary, ale bardzo podoba mi się używanie w tekście słowa „fajne”. Barbara jest emerytowaną profesorką antropologii, ze sporym dorobkiem naukowym, więc odnalezienie w tekście tego typu pospolitych sformułowań sprawia, że od razu zaczyna się ją lubić i jeszcze lepiej się ją czyta. Barbara ma swoje zdanie, nie ukrywa swojej irytacji wobec pewnych praktyk, ale w żadnym wypadku nie moralizuje i nie próbuje na siłę nawrócić wszystkich na weganizm. Duże wrażenie zrobiła na mnie swoboda z jaką porusza się po różnych dziedzinach nauki. Doceniam ogrom pracy jaką włożyła w książkę, ocean literatury jaką przejrzała, ilość wywiadów które przeprowadziła i ilość miejsc, które odwiedziła. I pomimo, że książka w zasadzie ma smutną tematykę to jest napisana tak lekko, tak przyjaznym językiem i z takim zdroworozsądkowym podejściem, że na prawdę przyjemnie i szybko się ją czyta.
Barbara J. King przedstawia nie tylko zwierzęta będące najpopularniejszym źródłem mięsa, czy egzotyczne nowinki, ale też rosnące w popularność w świecie gastronomii owady. Kolejne rozdziały poświęcone są:
Post powstał przy współpracy z Grupą Wydawniczą Foksal.
- owadom i pajęczakom
- ośmiornicom
- rybom
- kurom
- kozom
- krowom
- świniom
- szympansom.
Instytut Jane Goodall szacuje, że w Republice Konga w ciągu roku ginie na mięso 295 szympansów.A mówimy tu tylko o jednym z afrykańskich krajów, gdzie występują szympanse. W dużej mierze mięso trafia do biednych rodzin nie tylko jako źródło trudno dostępnego białka, ale też ze względu na rytuały i uroczystości, do których elementy ciała małp są niezbędne według tamtejszych wierzeń i zabobonów. ALE, czy wiecie, że mięso szympansów można znaleźć w restauracjach krajów europejskich? Oczywiście jest to proceder nielegalny, a w menu nie przeczytacie, że jest to mięso z szympansa, ale afrykańscy imigranci, czy europejscy koneserzy potrafią dopilnować, żeby na ich talerzu znalazło się to czego oczekują. Ten rozdział zdecydowanie najtrafniej pasuje do tytułu książki, bo czy to szympanse żyjące w niewoli, czy szympansy na wolności mieszkające w dużych grupach, dają się poznać jako unikatowe jednostki, wyróżniające się charakterystycznymi dla nich cechami. Przesłanie jakie płynie z tekstu jest bardzo proste i koresponduje z tytułem książki – to co trafia na nasze talerze to nie jest po prostu mięso. To fragmenty ciała nieżywego stworzenia, które wiodło lepsze lub gorsze życie, które odczuwało i które chciało żyć. Patrząc na książkę jako całość nie do końca utożsamiam ją z jej tytułem, według mnie jest nieco nie trafiony. Istotniejsze według mnie jest uznanie, że zwierzęta są zdolne do odczuwania emocji, a jeśli tak, to osobowość jest obrazem dominujących emocji danego osobnika. Wszystkie rozdziały są próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy mamy prawo do zabijania i zjadania istot, które potrafią odczuwać. I podczas gdy to pytanie przy ssakach, czy nawet rybach wydaje się dość oczywiste, to już przy bezkręgowcach nieco traci swą moc. Niemniej jednak, nieważne czy patrząc na emocjonalość, czy osobowość istot żywych, książka jest warta przeczytania. Jest to dobra lektura nie tylko dla wegan, nie tylko dla zielonych aktywistów, ale dla każdego kto lubi zwierzęta, kto zajmuje się zwierzętami, kto lubi podróżować i smakować lokalne potrawy, ale też każdego kto lubi czytać dobre reportaże ubrane w słowa powieści.
Post powstał przy współpracy z Grupą Wydawniczą Foksal.
Otagowanobarbara.j.king, książka, osobowość na talerzu