Chciałam polecić Wam film dokumentalny „The Cove”, który w 2010 roku zdobył Oscara za najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny. Film Louie Psihoyosa i Fishera Stevensa opowiada historię Rica O’Barry’ego i strasznej tajemnicy, którą odkrył w japońskim miasteczku Taiji.
W skrócie
- 🎬 „The Cove” (2010) – Oscar za najlepszy film dokumentalny, odsłania tajemnicę Taiji
- 🐬 Żywy delfin dla parku rozrywki jest wart nawet 150 000 dolarów, martwy – ok. 600 dolarów
- ☠️ Mięso delfinów zawiera rtęć w ilościach znacznie przekraczających normy bezpieczeństwa
- 🌊 Rocznie w zatoce Taiji zabijanych jest ponad 23 000 delfinów
- 💔 Ric O’Barry, twórca sławy Flippera, od ponad 35 lat walczy z przemysłem, który sam stworzył
Historia Rica O’Barry’ego i Flippera
Ric O’Barry od dziesięcioleci zajmuje się walką na rzecz ochrony delfinów. Być może niektórzy z Was pamiętają go z serialu „Flipper”. W czasach, gdy na całym świecie funkcjonowały może ze trzy delfinaria, O’Barry zajmował się ich tresurą i odłowem. Osobiście złowił 5 samic, które naprzemiennie odgrywały rolę tytułowego Flippera. Dzięki pracy nad filmem dowiedziano się bardzo wiele na temat inteligencji tych morskich ssaków, odkryto również, że warunki, w których są trzymane w akwariach, są dla nich degenerujące, a nawet śmiertelne.

Przełomem dla O’Barry’ego w postrzeganiu delfinów była śmierć Kathy, jednej z odtwórczyń Flippera. Po zakończeniu nagrań wszystkie samice trafiły do akwarium w Miami. Kathy miała wyraźną depresję, stała się apatyczna, nie brała udziału w zabawach. Pewnego razu podpłynęła w otwarte ramiona Rica, spojrzała mu w twarz, po czym przestała oddychać.
„Samobójstwo” u delfinów jest możliwe – nie oddychają one automatycznie tak jak my, ale każdy wdech i wydech jest świadomy.
Dzień po śmierci Kathy Ric trafił do więzienia za próbę uwolnienia na wolność delfina. Przez 10 lat budował przemysł rozrywkowy wykorzystujący delfiny. Od śmierci Kathy już ponad 35 lat walczy o to, żeby ten przemysł zniszczyć. Ciąży mu na sumieniu świadomość, że sukces Flippera, w którym miał swój olbrzymi udział, wyzwolił w ludziach przemożną chęć do bliskiego obcowania z delfinami, a tym samym do ich masowego uwięzienia w parkach wodnych i delfinariach.
Mroczna tajemnica zatoki Taiji
Podczas swoich licznych akcji Ric trafił do japońskiego miasteczka Taiji, które reklamuje się Muzeum Wieloryba, licznymi posągami, a nawet pomnikami ku czci waleni. Tymczasem pozorna idylla skrywa mroczną tajemnicę. Każdego roku, od września do maja, w zatoce odbywa się brutalna nagonka. Setki delfinów migrujących w pobliżu Taiji są za pomocą fal dźwiękowych zaganiane do brzegu, gdzie za pomocą sieci więzi się je przez noc. Z samego rana przyjeżdżają trenerzy, którzy wybierają młode i najładniejsze osobniki do delfinariów na całym świecie.
Cena za żywego delfina może sięgać 150 000 dolarów. Jeden delfin w parku rozrywki lub delfinarium może zarobić 1 milion dolarów rocznie.
Taiji jest największym dostawcą delfinów do parków wodnych i ośrodków delfinoterapii na całym świecie. Muzeum Wieloryba w Taiji pośredniczy w sprzedaży, dzieląc się zyskiem z rybakami i miastem.

Życie w niewoli
Trzymane w betonowych i szklanych akwariach delfiny bombardowane są hałasem, który je ogłusza i wywołuje stres. W każdym delfinarium znajduje się „Dom Delfinów”, do którego wstęp ma jedynie wybrany personel – podaje się tam zwierzętom silne leki antystresowe. Nie można jednak naprawić narządów wewnętrznych uszkodzonych w wyniku stałego hałasu, a należy pamiętać, że delfiny są słuchowcami i porozumiewają się za pomocą echolokacji. W zamknięciu nie mogą też zaspokoić potrzeby ruchu – na wolności przebywają w drodze nawet 60 km dziennie. Jakkolwiek by nie były szeroko „uśmiechnięte”, nie są szczęśliwe w niewoli.
Rzeź w zatoce
Wróćmy jednak do zatoki przy Taiji. Co się dzieje z delfinami, które w drodze selekcji zostały odrzucone przez trenerów? Zostają zagonione do zatoczki znajdującej się poza zasięgiem wzroku ewentualnych mieszkańców i turystów, po czym następuje rzeź delfinów – wszystkie zostają zabite na mięso.
Za martwego delfina można uzyskać cenę 600 dolarów.

Mięso delfinów a zdrowie
W wypowiedziach rybaków można usłyszeć pewien dualizm. Z jednej strony zasłaniają się tradycją, mówiąc: „Wy jecie krowy, my jemy delfiny”. Z drugiej strony twierdzą, że zabijają delfiny nie dla pieniędzy, ale by zwalczać szkodniki, za jakie władze państwa uznały delfiny, oskarżając je o zmniejszone połowy. Tymczasem większość społeczeństwa Japonii jest przekonana, że w ich kraju nie je się delfinów – co więcej, próbki mięsa delfinów nie spełniają norm Urzędu Ochrony Konsumentów i Ministra Zdrowia (norma zawartości rtęci dla owoców morza wynosi 0,04 ppm, a mięso delfinów zawiera jej wielokrotnie więcej), a więc formalnie nie mogą trafić na rynek spożywczy.
Gdzie więc trafia mięso ponad 23 000 zabijanych rocznie delfinów? Część mięsa można kupić w Muzeum Wieloryba Taiji i delektować się nim, podziwiając występy żywych delfinów. Część jest sprzedawana jako drogie, „zdrowe” mięso wielorybów poławianych w czystych wodach półkuli południowej. Władze Taiji chciały nawet dostarczać mięso delfinów do szkół, gdzie posiłki są obowiązkowe – na szczęście dzięki akcji dwóch radnych udało się ten pomysł obalić.
Jeśli nie jesteście świadomi, jakie zagrożenia niesie rtęć w pożywieniu, koniecznie poznajcie historię fabryki Chisso i choroby Minamata.
Twórcy filmu i ryzyko, jakie podjęli
Pisząc o tym filmie, nie sposób nie wspomnieć o ludziach, którzy go stworzyli. Oprócz wspomnianego już Rica O’Barry’ego, w przedsięwzięciu wzięli udział działacze Towarzystwa Ochrony Oceanów, freediverzy oraz ludzie dobrej woli. Aby dostać się do chronionej zatoki, ryzykowali lincz miejscowych rybaków oraz więzienie – prawo Japonii dopuszcza aresztowanie bez oskarżenia na 28 dni, a w 90% przypadków wyrok zapada na podstawie zeznań świadków, czyli w tym przypadku negatywnie nastawionych rybaków. Szczęśliwie, po wielu trudach i niebezpieczeństwach, udało się nagrać ten dokument – świadectwo zepsucia człowieka i jego znieczulenia na otaczający świat.
„The Cove” (pol. „Zatoka delfinów”) to film, który warto obejrzeć z polskimi napisami – to poruszające świadectwo tego, jak daleko może się posunąć przemysł rozrywkowy kosztem dzikich zwierząt.
Delfiny i przemysł rozrywkowy – najczęściej zadawane pytania
Ile kosztuje żywy delfin sprzedawany do delfinarium?
Cena za żywego delfina może sięgać nawet 150 000 dolarów, a jeden delfin w parku rozrywki może zarabiać nawet milion dolarów rocznie.
Co dzieje się z delfinami odrzuconymi przez trenerów w Taiji?
Zostają zagonione do zatoczki poza zasięgiem wzroku turystów i zabite na mięso – za martwego delfina rybacy dostają ok. 600 dolarów.
Czy mięso delfinów jest bezpieczne do jedzenia?
Nie – zawiera rtęć w ilościach znacznie przekraczających normę (0,04 ppm dla owoców morza), przez co formalnie nie powinno trafiać na rynek spożywczy.
Kim jest Ric O’Barry?
Były trener delfinów pracujących przy serialu „Flipper”, który po śmierci jednej z nich poświęcił resztę życia walce o ochronę delfinów i zamknięcie przemysłu delfinariów.
Ile delfinów zabija się rocznie w Taiji?
Ponad 23 000 delfinów rocznie – część trafia do niewoli w delfinariach na całym świecie, a odrzucone osobniki są zabijane na mięso.

Z tego cyklu





Dodaj komentarz